BLOG
HISTORIA UCZESTNIKA - BIZNES BOXING POLSKA
Jak boks odmienił życie Jerzego: od 125 kilogramów i wypalenia do pasa mistrza Biznes Boxing
Jest czwartek – 12.03.26 Warszawa. Jerzy stoi na środku ringu z pasem mistrza wagi ciężkiej Biznes Boxing. Tłum bije brawo, sędzia unosi jego rękę, a na twarzy pojawia się uśmiech, którego jeszcze kilka lat wcześniej trudno byłoby sobie wyobrazić. Gdyby ktoś pokazał mu to zdjęcie kilka lat wcześniej, pewnie by się z niego roześmiał. Wtedy ważył 125 kilogramów, prowadził cztery firmy naraz i nie pamiętał, kiedy ostatni raz naprawdę odpoczął.
To, co wydarzyło się pomiędzy tymi dwoma momentami, to jedna z tych historii, dla których robimy to, co robimy.
Zanim został mistrzem
Jerzy Rajchert od dwudziestu lat prowadzi własne biznesy – dziś między innymi Gorilla Sports, markę sprzętu do domowych siłowni. Nigdy nie pracował na etacie. W młodości grał zawodniczo w koszykówkę, nawet w reprezentacji Uniwersytetu Warszawskiego, ale po studiach cały skupił się na firmach. „Trzeba było wykorzystać okazje, które miałem” – mówi. Sport zniknął z jego życia niemal całkowicie, a razem z nim forma, kondycja i, jak sam dziś przyznaje, kawałek niego samego.
Z 80 kilogramów w kilka lat wjechał na ponad 120. Wieczorami zamiast treningu było odstresowanie przy drineczku. Aż pewnego dnia znajomy wspomniał mu o treningach bokserskich i o galach BBP. „Pójdę się odstresować” – pomyślał Jerzy. Poszedł. I złapał bakcyla, mimo że musiał na nowo nauczyć się poruszać własnym ciałem.

Jerzy, zanim boks wszedł do jego życia.
Pierwszy trening
Przed wejściem na salę miał dokładnie takie same obawy jak większość nowych uczestników.
Czy poziom nie będzie za wysoki?
Czy nie skończy się kontuzją?
Czy ktoś nie zrobi mu krzywdy?
Już pierwszy trening rozwiał większość tych wątpliwości.
„Zawsze jak się zaczyna, jest taka obawa, czy coś mi się stanie, czy trafi mi się jakiś ciężki nokaut. Ale już po pierwszym treningu było widać, że poziom uczestników jest bardzo różny - od osób, które nigdy w życiu nie miały na rękach rękawic, po dużo bardziej zaawansowane. Że to będzie na sensownym poziomie, bez zbędnego ryzyka. To było uspokajające."
Najtrudniejsze okazało się…ponowne nauczenie własnego ciała ruchu.
Porażka, która zmieniła wszystko
Po kilku miesiącach przyszedł czas na pierwszą walkę. Jerzy przegrał. Rywal był starszy i na pierwszy rzut oka mniej wysportowany. To bolało bardziej niż niejeden cios.
„To przegrywanie tak mnie bolało, że stwierdziłem, że muszę coś zmienić w przygotowaniach, jeśli chcę, żeby było lepiej."
Rozpoczął regularną pracę z trenerem Darkiem Sękiem – szkoleniowcem Biznes Boxing i byłym zawodowym pięściarzem. Do kolejnej walki wyszedł już jako zupełnie inny zawodnik.

Praca na sali zamieniła się w zupełnie nowy poziom przygotowania.
Liczby, które mówią same za siebie
Jerzy od początku nosił smartwatch, dlatego dokładnie widział, jak zmieniało się jego ciało. Efekty były imponujące:
- spadek masy ciała z około 123–125 kg do 93 kg, około 30 kilogramów mniej,
- tętno spoczynkowe spadło z około 90 do nawet 45–50 uderzeń na minutę.
„Jak ktoś mi mówi, że boks jest niezdrowy, pokazuję mu, jak pracowało moje serce, zanim zacząłem boksować, a jak pracuje teraz."

To nie była tylko zmiana sylwetki. To była zmiana całego organizmu.

Jerzy na początku przygody w BBP

Jerzy przed walką 12.03.26
Dwa tygodnie po najtrudniejszej stracie
Do pierwszej walki Jerzy wychodził z ogromnym ciężarem. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej zmarła jego mama. Do samego końca nie wiedział, czy w ogóle powinien wejść do ringu. Wszedł.
„Boże, co ja tu robię” – myślał wtedy. Z samej walki nie pamięta prawie nic, poza tym, jak bardzo był wyczerpany już po pierwszej rundzie, mimo lat wcześniejszego treningu koszykówki.
Sześć walk i jeden pas

Łącznie stoczył sześć pojedynków na galach Biznes Boxing. Jedna z walk była wyjątkowo emocjonująca – jego przeciwnik był liczony cztery razy, a lekarz musiał wejść do ringu. Po powrocie do domu adrenalina nie pozwalała zasnąć jeszcze przez godzinę.
„To jest uzależniające - ta adrenalina związana z walką, cała otoczka, którą robi Biznes Boxing, wyjście przed swoją publicznością. To jest super doświadczenie."
12 marca 2026 roku zdobył pas mistrza Warszawy Biznes Boxing w wadze ciężkiej. Kilka lat wcześniej wydawało się to kompletnie nierealne.

Wejście do ringu - ostatnie sekundy skupienia przed walką o pas.

Pełna mobilizacja tuż przed pierwszym gongiem.

W trakcie walki o pas mistrzowski Warszawa Biznes Boxing.

Zwycięstwo. Jerzy z pasem mistrza wagi ciężkiej Warszawa Biznes Boxing.

Po walce, z ekipą.
Największa wygrana nie wydarzyła się na ringu
Dziś Jerzy mówi, że medal, pas i zwycięstwa są ważne. Ale nie są najważniejsze.
„Miałem naprawdę stan wypalenia zawodowego - cztery firmy jednocześnie, duże sukcesy, duże porażki, taki biznesowy rollercoaster przez dobrych kilka lat. W pełni skupiony na tym wszystkim, gdzieś po drodze straciłem samego siebie - i fizycznie, i mentalnie. Boks pozwolił mi się odrodzić. Był dla mnie odskocznią, powrotem do dobrej formy i do pewności siebie."
Odzyskał formę. Pewność siebie. Regularność. A przy okazji poznał ludzi, z którymi dziś łączą go prawdziwe przyjaźnie.
Gdyby miał powiedzieć jedną rzecz osobie, która się waha...
„Nie ma co się zastanawiać - życie jest za krótkie. Trzeba po prostu w to wskoczyć. Nie ma ryzyka. Na początku wydaje się to przerażające, że dostanie się po głowie, ale to nie boli - są duże rękawice, duże kaski. Korzyści są ogromne: można zrobić super kondycję, zaangażować się na takim poziomie, na jakim się chce - trenować dwa razy w tygodniu, stoczyć jedną walkę albo sześć jak ja. A doświadczenia walki przed publicznością nie da się kupić nigdzie indziej. Niezależnie od wyniku, jesteś z siebie dumny."
Od Prezesa BBP - Juliana Szumowskiego
„Gdy miałem przyjemność wręczać Jurkowi pas mistrza Biznes Boxing, było widać, jak wiele ten moment dla niego znaczy. Nie widziałem tylko zawodnika, który wygrał walkę. Widziałem człowieka, który przeszedł ogromną przemianę. Najbardziej poruszyły mnie jednak jego słowa po walce. Powiedział, że Biznes Boxing dało mu nie tylko drugi wiatr w żagle, ale również grono najbliższych przyjaciół, którzy tego wieczoru stali pod ringiem i dopingowali go z całych sił. To właśnie dla takich chwil od ponad 10 lat budujemy Biznes Boxing Polska. Przez nasz program przeszło już ponad 4 000 uczestników. Każdy przychodzi z inną historią i innymi powodami, ale wielu wychodzi z czymś znacznie cenniejszym niż lepsza kondycja czy umiejętność boksowania. Wychodzą silniejsi, pewniejsi siebie i z przekonaniem, że potrafią osiągnąć więcej, niż kiedykolwiek przypuszczali. Historia Jurka jest kwintesencją tego, czym dla mnie jest Biznes Boxing Polska."
To może być także Twoja historia
Jerzy już szykuje się do kolejnego wyzwania. W przyszłym roku ponownie wejdzie do ringu podczas 150. gali VIP Biznes Boxing i chce wystąpić w niższej kategorii wagowej. Ale wszystko zaczęło się od jednej decyzji. Jednego treningu.
Jeśli czytając tę historię widzisz w niej choć kawałek siebie – zmęczenie, wypalenie, brak czasu dla siebie albo dodatkowe kilogramy, które pojawiły się niepostrzeżenie – być może właśnie teraz jest Twój moment.
Zapisy na sezon Jesień 2026 trwają.
Zapisy na sezon Jesień 2026 w Polsce trwają. Sprawdź, w którym mieście możesz zawalczyć, i wyślij zgłoszenie.
Bo być może za kilka miesięcy to właśnie Twoja ręka zostanie uniesiona do góry.